fotografia_slubna_rzeszow_02

Często mam tak, że kilka dni przed ślubem mam koszmary senne – zapominam w nich zabrać aparatu na ślub, zagaduje się z księdzem na zakrystii, a w tym czasie ten właściwy ksiądz udziela ślubu mojej parze. Wskakuję więc do auta, jest ślisko, bo to w końcu sierpień, miesiąc dużych śnieżnych opadów. Na szczęście moja szwagierka prowadzi – chociaż, w realnym świecie, to podobno wcale nie taki szczęście. W domu Panny Młodej znajduje aparat, dojeżdżam na wyjście Pary Młodej z kościoła – w między czasie doszło do dziwnych wydarzeń. Pan Młody się zmienił, jego miejsce zastąpił ktoś nowy, ale goście i tak się cieszą i radują. A ja się zastanawiam skąd wziąć zdjęcia z tego ślubu, bo póki co zrobiłem tylko kilka, w tym połowa z nich dotyczy moich butów. O dziwo nowożeńcy nie są źli – a przynajmniej nie tak bardzo jak ja sam na siebie. Budzę się – nigdy niczego nie zapomniałem, nawet jak godzinę przed ślubem miałem wypadek samochodowy, w którym moje auto wisiało na chaszczach, 3 metry nad rzeką, to jednak zdążyłem na ślub. W nie swoich za długich i za ciasnych ciuchach – ale jednak. Fotografia ślubna potrafi być stresująca.

Przed tym ślubem spałem spokojnie.

Czasem jak kogoś poznajesz, to od razu coś między Wam zaskakuje, rodzi się jakaś więź, komunikacja jest na tym samym poziomie. Tak było kiedy poznałem Kasię i Miłosza – spotkaliśmy się, żeby porozmawiać o ich przyszłym ślubie, zrobiłem makaron ze szpinakiem ( i dużą ilością jalapeno, dziwię się dali radę :), potem zjedliśmy sernik, który przynieśli. I rozmawialiśmy 3 godziny, rozmawiając pierwsze o ślubie, potem o naszych korzeniach i życiowych celach. Śmialiśmy się z żartów i nie było w tym nic z kurtuazji.

Kilka miesięcy później odbył się ich ślub – zapraszam do oglądania!

fotografia_slubna_rzeszow_01fotografia_slubna_rzeszow_03
POKAŻ WIĘCEJ!!

unimog_01

Jak pierwszy raz zobaczyłem ten samochód, powiedziałem do Rafała – moja mama jest młodsza niż ten Mercedes.

Wyobraźcie sobie, ze mieszkacie w miasteczku, liczącym 5 tysięcy mieszkańców. Ale nie – nie zapadła dziura. Góry, po których w ciągu krótkiego lata można chodzić, a zimą jeździć na nartach. Trasy rowerowe – w tym downhillowe, trasy na biegówki, strzelnica sportowa i myśliwska, tor curlingowy. No i specjalnie przygotowane trasy off-roadowe, dla motorów, aut terenowych i ciężarówek. To właśnie norweskie Oppdal.

Unimog od mojego ostatniego spotkania z nim dwa lata temu – opisanego tutaj – niewiele się zmienił, tak samo zresztą jak moja mama. Został trochę odchudzony, a jak można zobaczyć na jednym z filmików – nawet potrafi skakać.

unimog_02

W Mercedesie – jak to przeczytałem ostatnio w miesięczniku 4×4 – wspomaganie kierownicy jest. W tym egzemplarzu akurat wymieniono silnik na taki z innego mercedesa i zabrakło już miejsca na pompę wspomagania.

unimog_03unimog_04unimog_05

Pierwszy raz jechałem terenową ciężarówką – Starem 66 – jak miałem 15 lat. Oczywiście jako pasażer. Już  jednak wtedy zostałem poinformowany o tym, żeby nigdy podczas jazdy w terenie nie zaciskać dłoni na kierownicy, tak żeby kciuki było w środku wieńca. Robi się tak, ponieważ kierownica podczas jazdy w ciężkim terenie, np przy wyjeżdżaniu pod kątem z rowów, potrafi bardzo szybko odbić w drugą stronę. Nie wierzyłem w historię o złamanych kciukach, uważałem to za „urban legend”, do czasu kiedy kierownica Unimoga w mgnieniu oka, wykonała 3 obroty. Skończyło się na złamanym paznokciu.

unimog_07unimog_08unimog_09unimog_10unimog_11unimog_12unimog_13unimog_14unimog_15unimog_16_09A1099unimog_17

Przy okazji – prawie nauczyłem się jeździć na motorze. Nie było idealnie, udało mi się kilka razy wrzucić 3 bieg;)

 

canal_plus_warszawa_01

20 lat temu mogliśmy się po raz pierwszy cieszyć kanałem na którym nie było reklam. Były to akurat czasy, kiedy w publicznej telewizji reklam było bardzo mało i traktowaliśmy je jako ciekawostkę – z kuzynem i siostrą siedzieliśmy przed telewizorem i robiliśmy konkurs, na to kto zgadnie jaka reklama będzie następna. Było ich na tyle niedużo, że prawdopodobieństwo odgadnięcia było dosyć spore. Na Canal+ jednak w zamian za to można było zobaczyć filmy dostępne co najwyżej w wypożyczalniach VHS. Gdyby nie Canal+ to chyba wielu z nas nie zostałoby amatorskimi filmomaniakami. Nie wiem ile musiałoby lat upłynąć zanim bym ujrzał Braveharta.

Wiele pracowników, którzy pracowali w Canal+ 20 lat temu, dalej tam pracuje. Są to najbardziej doświadczeni i lojalni pracownicy jakich można sobie wyobrazić.

Fotografowałem spotkanie tych pracowników z prezesem polskiego oddziału. Spotkania pełnego ciepłych słów, uśmiechów i nawet w pewnym momencie można było ujrzeć kilka łez.

canal_plus_warszawa_02canal_plus_warszawa_03canal_plus_warszawa_04canal_plus_warszawa_05canal_plus_warszawa_06canal_plus_warszawa_07canal_plus_warszawa_08fotografia eventowa warszawacanal_plus_warszawa_11canal_plus_warszawa_12canal_plus_warszawa_13canal_plus_warszawa_14fotografia eventowa warszawacanal_plus_warszawa_16canal_plus_warszawa_17canal_plus_warszawa_18

FOTOGRAFIA EVENTOWA W MOIM WYKONANIU – ZAPRASZAM DO MOJEGO PORTFOLIO